STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ POD DUCHOWĄ OPIEKĄ św. Ignacego, św. Dominika oraz św. Franciszka

Cytaty na nasze czasy:

"Człowiek jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony"

Św. Ignacy Loyola


"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

piątek, 4 maja 2018

Czy Bóg istnieje? 4 nowe argumenty

 Wiesz co, przez 27 lat byłem ateistą. Uważałem, że każdy, kto wierzy w Boga czy bogów, jest – no cóż – głupi, niedouczony, naiwny albo zależy mu na pieniądzach, seksie i władzy. W końcu każdy wie, że religia to psychologiczna podpora dla intelektualnych wymoczków, no nie? Więc czemu zmieniłem zdanie?\

Moją historię opowiadam w książce Shattered, ale dla Prager University rzucono mi wyzwanie, abym przeczytał kilka religijnych książek, skrytykował je i pokazał, gdzie ich autorzy popełniają błąd – oraz dlaczego ateizm jest jedynym realnym i prawdziwym poglądem nie zaślepionym fantazjami, fikcją czy mitologią. Oczywiście dla kogoś, kto chce ugruntować swoje przekonania na dowodach, nie emocjach czy tradycji.

Patrz, mówiąc wprost, byłem nastawiony na zdyskredytowanie teizmu. Myślałem, że to zajmie tylko chwilę. Ale natknąłem się na kilka trudności. Trudności jak: Arystoteles, Augustyn, Akwinata. Po prostu uderzyła mnie ich świadomość, że istniały tak naprawdę cztery wielkie wybuchy, które trzeba wziąć pod uwagę, nie tylko jeden. Nigdy wcześniej o tym nie myślałem.


Wszyscy znamy pierwszy wielki wybuch, no nie? To taka odpowiedź na pytanie: “Czemu jest coś zamiast niczego?” To pomysł, że nie było nic, błysnęło i – buum! – coś jest! Czas, materia i przestrzeń, wszystko stało się ciałem w wielkim kosmicznym błysku kilkanaście milionów lat temu. Żadnego stopniowego rozwoju, bez form przejściowych, po prostu zerojedynkowa zmiana – nie ma, i jest. Okej, chciałem iść drogą dowodów.

Z drugiej strony, astrofizycy mówią nam, że pierwszy wielki wybuch przyniósł tylko garść podstawowych pierwiastków, a uzyskanie 118 pierwiastków z tablicy Mendelejewa zajęłoby mialiardy lat.

Pierwszy teoretyczny wielki wybuch dał nam jedynie materię i energię. Nawet nie odnosi się to do początków życia. Skąd więc wziąć życie z nie-życia?

Jak powstało życie? No patrz, pomysł, że coś pochodzi z niczego. Gdzie są dowody?

No cóż, chyba potrzebujemy kolejnego przeskoku w wiarę w coś-z-niczego. Coś na miarę biologicznego, drugiego wielkiego wybuchu. W obliczu wszystkich osłupiających postępów, jakie osiągnęliśmy w fizyce, biologii i chemii przez ostatnie 100 lat – wciąż nie jesteśmy nawet o krok bliżej w kierunku stworzenia życia z niczego.

To znaczy, pewnie!, wiemy wiele o tym, jak manipulować formami życia, jak dodawać i odejmować materiał genetyczny, nawet obrazujemy ludzki genom, ale wciąż nie mamy pojęcia jak dosłownie stworzyć życie z martwej materii.

I wciąż nie wiemy jak wyjaśnić wielką różnorodność form życia. Różnice między bakterią, rośliną a zwierzęciem. Nawet nie umiemy wyjaśnić różnicy między człowiekiem a innymi zwierzętami.

Tak więc potrzebujemy antropologicznego trzeciego wielkiego wybuchu. Trzecie coś-z-niczego opisuje Karol Darwin w swoich tezach. Darwin odpowiedział nam na wiele pytań, ale nie na jedno: Jak zaczęła się ewolucja?

Czekaj, wciąż nie skończyliśmy opisywać świata wokół nas. Będziemy potrzebować kolejnego wielkiego wybuchu, aby wyjaśnić, w jaki sposób mechanistyczny mózg zwierzęcia może stać się samoświadomym umysłem człowieka. Nawet najniższe formy życia posiadają mózgi i centralny układ nerwowy. No i jak coś takiego może stać się Michałem Aniołem, Szekspirem czy Betowenem? No weź, przecież zwierzęta nie uprawiają sztuki, nie doceniają piękna.

Nawet nie. Problem jest jeszcze bardziej podstawowy. Jak wyjaśnisz wolną wolę I introspekcję, już nie mówiąc o ciągłym popędzie człowieka do pytania “Dlaczego?”. No, chyba potrzebujemy tutaj jakiegoś czwartego, psychologicznego wielkiego wybuchu – żeby wyjaśnić ludzkie poczucie moralności i estetyki, poszukiwanie znaczenia, celu, szacunku dla dobra i piękna.

Widzisz teraz znowu, że te problemy wymagają wybuchów, wielkich wybuchów, nagłych coś-z-niczego, skoro nie istnieje żaden dowód na stopniowe zmiany.

Mam teraz, tak jak ty, wybór. Albo wiara w cztery wielkie wybuchy czegoś-z-niczego, żeby wyjaśnić wszystko, co widzimy wokół nas – albo wiara w jakiegoś rodzaju Boga-Stworzyciela, który stoi za tym wszystkim.

Następnym razem, gdy ktoś cię zapyta “Hej, a co z wielkim wybuchem?”, upewnij się czy chodzi mu o kosmologiczny, biologiczny, antropologiczny czy psychologiczny.

Jestem Franciszek Pastore, dla Prager University.

Z języka angielskiego tłumaczył: 

Dominick Dutton